Teksty (Reklama: ,)
Wiedziałem jednak, że kiedy jego odporność osłabnie, załamie się w ciągu kilku godzin. Mimo wszystkich naszych wysiłków nie zdołaliśmy go uchronić przed odmrożeniem nóg. Cierpiał też na straszliwy katar. Zaraził się nim prawdopodobnie jeszcze w Nowym Jorku w Arktyce nie można złapać kataru. Nie miał już tej energii, która pozwalałaby mu walczyć z mrozem, z katarem, z pękającymi na jego ciele wrzodami. Jego ciężki oddech coraz mocniej było czuć acetonem. Sprawiał co prawda wrażenie zupełnie przytomnego, ale wiedziałem, że w każdej chwili grozi mu śpiączka. O ósmej oddaliłem się z Jackstrawem od traktora, aby nawiązać kontakt z Hillcrestem. Serce zamarło mi w piersi, gdy usłyszałem, że przez dwanaście godzin posunął się zaledwie trzy kilometry. Wiedziałem, że doprowadzenie dwudziestopięciolitrowej bańki benzyny do stanu wrzenia zabiera na tym mrozie wiele czasu, zwłaszcza gdy można posługiwać się tylko naftowym piecykiem i lampami lutowniczymi. Poza tym nie wydarzyło się nic nowego. Uplavnik nie przekazał żadnych wiadomości. Bez słowa zdemontowaliśmy aparat i wróciliśmy do traktora. Jeszcze nigdy dotąd tradycyjny dobry humor, tak typowy dla Eskimosów, nie opuścił Jackstrawa. Teraz przestał się uśmiechać. Wydawało się, że ostatnia nadzieja uleciała bezpowrotnie.

(Reklama: , Rejsy , Ekspres do kawy )
