Teksty (Reklama: Księgowość Kraków ,Bulimia )
Silnik wyraźnie słabł. Jackstraw, który właśnie siedział za kierownicą, zmienił bieg. Osiągaliśmy pierwszy stopień wzniesienia, które prowadziło poprzez łańcuch wzgórz Nunatak. Mogliśmy je ominąć, ale stracilibyśmy przez to dzień drogi, a tak pozostawało nam do przebycia zaledwie piętnaście kilometrów. Dwie godziny później, kiedy stromizna wzrosła, gąsienice traktora zaczęły się ślizgać, zarzucając pojazdem. Stabilność uzyskaliśmy dopiero wówczas, gdy wszystko, co znajdowało się na saniach, przenieśliśmy do wnętrza kabiny. Jechaliśmy zakosami. Potrzeba nam było pełnej godziny, aby pokonać ostatnie dzielące nas od szczytu półtora kilometra. Tam zatrzymaliśmy się. Była siódma rano. Droga przez lodowy wąwóz była dość niebezpieczna i dlatego postanowiłem, że ruszymy dopiero około południa. Podczas przygotowywania śniadania zbadałem Mahlera i Marię le Garde. Wzrost temperatury było już tylko trzydzieści pięć stopni poniżej zera nie na wiele im się przydał. Maria le Garde wyglądała, jakby nie jadła od tygodni. Jej twarz przeraźliwie wychudła, a oczy straciły cały blask. Były zapuchnięte, przekrwione. Od dziesięciu godzin leżała cicho w swoim kącie. Tylko od czasu do czasu odzyskiwała przytomność. Patrzyła wtedy przed siebie niewidzącymi oczyma. Mahler był w stosunkowo lepszym stanie od niej.

(Reklama: Architektura , marynarki na miarę , wielcy pisarze )
